Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Gdy powstawała kolej w Sieradzu. Barwne czasy we wspomnieniach z tamtego okresu dr Franciszka Sulikowskiego FOTO

Paweł Gołąb
Paweł Gołąb
Zachowała się fotografia przedstawiająca pracowników stacji kolejowej w Sieradzu z 1912 roku
Zachowała się fotografia przedstawiająca pracowników stacji kolejowej w Sieradzu z 1912 roku z archiwum Andrzeja Stępnia
Jak barwne były czasy, gdy powstawała kolej w Sieradzu? Opis tego przełomowego wydarzenia w życiu miasta sprzed ponad 120 lat i wyjątkowych lat w jego historii znaleźć można we wspomnieniach dr Franciszka Sulikowskiego. Zachowały się także archiwalne fotografie związane z postacią tego zasłużonego mieszkańca miasta.

W listopadzie minęła 121 rocznica przejazdu pierwszego pociągu przez Sieradz. O przełomowym wydarzeniu w historii miasta niedawno pisaliśmy TUTAJ. KLIKNIJ W PONIŻSZY LINK:

Do tej historii epilog dopisał sieradzanin Andrzej Stępień, który niestrudzenie bada i dokumentuje historię tzw. starego szpitala w Sieradzu. Przywołując postać przywołanego dr Franciszka Sulikowskiego, który znalazł zatrudnienie w związku z budową kolei w Sieradzu na początku XX wieku. Jego wspomnienia dotyczą okresu 1900-1914, kiedy mieszkał i pracował w Sieradzu, a zostały panu Andrzejowi udostępnione przez wnuczka Jerzego – prof. zw. dr hab. klasy fortepianu Akademii Muzycznej w Gdańsku i Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Zapraszamy do lektury. W galerii można natomiast obejrzeć archiwalne zdjęcia związane z postacią dr Franciszka Sulikowskiego, w tym zachowanej fotografii przedstawiającej pracowników stacji kolejowej w Sieradzu z 1912 roku.

Wspomnienia dr Franciszka Sulikowskiego. Barwny opis barwnego epizodu w dziejach miasta Sieradza

„Po przeniesieniu się do Sieradza w lipcu 1900 roku oprócz mnie był w Sieradzu jeszcze dwóch lekarzy Murzynowski i Podciechowski obaj z dużą praktyką, więc początkowo było dość trudno, ale żyło się nieźle. Od kwietnia 1901 r. z rozpoczęciem budowy kolei dostałem posadę za 100 rb. Miesięcznie więc już stanąłem na twardym gruncie i zaczęło mi się powodzić całkiem dobrze, tak że można było zacząć robić oszczędności. Muszę dodać, że wkrótce po moim przyjeździe do Sieradza Działoszynianie przysłali mi propozycję, abym wrócił do nich i proponowali dokonania przeprowadzkę na swój koszt , z czego naturalnie nie skorzystałem. Kilkunastoletni (1900-1914) pobyt w Sieradzu – to okres w moim życiu najważniejszy. Znalazłem się w środowisku jako tako kulturalnem, byt miałem zapewniony, pole do pracy społecznej było dość obszerne no i wiek (30-45 l) najlepszy do życia samodzielnego. Towarzystwo było w Sieradzu dość liczne i życie towarzyskie dość rozwinięte ; było kilka rodzin z pannami więc zabawy, zebrania, majówki- etc były na porządku dziennym. W 1901 r. rozpoczęła się budowa kolei, w Sieradzu było biuro budowy sporego odcinka coś od Zduńskiej Woli do Błaszek ( dawniej Kociołki), nazjeżdżało się sporo ludzi, kilku inżynierów i rozpoczęło się życie bardzo miłe. Ja byłem przy budowie dość ważny, bo miałem odcinek od Zduńskiej Woli do Kalisza włącznie, w Kaliszu zresztą był pomocnikiem był dr Godlewski. Do Kalisza jeździłem końmi 1-2 razy w miesiącu i miałem nadzór nad zdrowotnością tego odcinka. Lato w 1902 r. było przepiękne, odbywała się wtedy budowa filarów mostu kolejowego ; nad Wartą wrzało życie, na łęgach rzecznych, pośrodku których ustawione były maszyny parowe pompujące powietrze do kesonów; robota szła w dzień i w nocy i było na co popatrzeć. W tym czasie miałem możność napisać moją małą pracę “ O robotach kesonowych”. Wciągłęm się i w życie społeczne, na razie na polu towarzyskiem. Byłem współzałożycielem i stały gospodarzem chóru śpiewającego “ Lutnia”, który przetrwał do 1914 r. i był ośrodkiem około, którego skupiało się całe życie towarzyskie Sieradza. Co tydzień w soboty odbywały się zabawy bardzo ożywione i bardzo tanie, bilet kosztował 30 kop., bufet był sposobem gospodarczym, a muzyka – kwartet żydowski i hasało się do białego dnia. Koncerty i wcale niezłe urządzaliśmy co miesiąc; był i kwartet smyczkowy, w którym brałem czynny udział grając 2-gie skrzypce lub altówkę. Z czasem rozpoczęliśmy i amatorskie przedstawienia, w których brałem czynny udział ( Zemsta za mur graniczny i inne). Poza życiem towarzyskim brałem udział w życiu społecznem, szczególnie w roku 1905 – były wiece, zbiórki i.t.d. byłem radnym miejskim, sekretarzem Towarzystwa Dobroczynności na kolei, sekretarzem Tow. Jedność, którego za moim staraniem został pobudowany drewniany baraczek istniejący do tej pory. Potrosze posuwałem się naprzód i jako lekarz praktykę wyrabiałem sobie niezłą, zostałem lekarzem więziennym oraz lekarzem ordynatorem szpitala Św. Józefa”.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sieradz.naszemiasto.pl Nasze Miasto