Pod koniec lat siedemdziesiątych w zakładach dominowała produkcja wyrobów dziewiarskich z anilany oraz bawełny z włóknami syntetycznymi. W roku 1984 uruchomiono produkcję polipropylenowego sznurka dla rolnictwa, następnie obuwia sportowego. Przełom nastąpił w roku 1986, kiedy to rozpoczęto produkcję leków. To miało ogromny wpływ na losy firmy, która dziś nazywa się Medana.
- Zgodę na uruchomienie produkcji farmaceutycznej wybłagałem w Warszawie - wspominał nieżyjący Wojciech Kierociński, twórca potęgi Terpolu. - Linię produkcyjną dostaliśmy darmo z poznańskiej Polfy. Dano nam pół roku na jej uruchomienie. Po bodajże siedmiu miesiącach, przyjechał wysoki urzędnik z Warszawy i chodził z białą chusteczką po zakładzie. Szukał kurzu. Nigdzie nie znalazł. Potem, na spotkaniu u wojewody Tadeusza Barczyka, powiedział, że coś takiego widział po raz pierwszy. I tak zaczęła się w Sieradzu farmaceutyka. Było to jednak możliwe dzięki wcześniejszym wydarzeniom. Zakupiliśmy linię do produkcji sznurka rolniczego. Linia miała 650 kilogramów wydajności na godzinę. To był strzał w dziesiątkę. Wtedy już zakład nazywał się Terpol. Wrócę do farmaceutyki. Kolejny krok, to otwarcie zakładu płynów infuzyjnych w Chociwiu. Tam zaskoczyła nas zmiana kursu złotego w stosunku do dolara. W jedną noc mieliśmy miliard, 150 milionów złotych długu. Ale wdaliśmy się w proces z firmą, której byliśmy dłużni pieniądze. Wiedziałem, że przegramy, ale ważna była zwłoka. Proces trwał ze trzy lata, w tym czasie uruchomiliśmy produkcję, wykorzystując nowcesne szwajcarskie maszyny. Jak proces się skończył, to produkcja szła, zaś firma, która wygrała miała potem swoje akcje w dzisiejszej Medanie. I tak spadliśmy na cztery łapy.
Z czasem Terpol zmienił się Medanę. Dziś jest jest to potentat farmaceutyczny w Europie, który ma także zakłady w Turcji, Rosji, Kazachstanie. Pan Wojciech często zagląda do "swojej" firmy. Jest tu otoczony szacunkiem.

szkolenie wojsko
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?