Wspomnienia pierwszych miłości, które przetrwały kilkadziesiąt lat, życzenia, kwiaty i szampański toast za kolejne szczęśliwe lata wspólnego życia – tak fetowano w Sieradzu kolejne w ostatnim czasie Diamentowe i Złote Gody.

Jak wytrwać tyle lat w zgodzie i miłości? – Rożnie to w życiu bywa, zawsze trzeba się więc dogadać, a czasem ustąpić – podkreślają Henryk i Saturnina Chrzanowscy. Jak zaczęła się ich wspólna przygoda? – Na zabawie. Kto kogo poderwał? Chyba obydwoje nawzajem – odpowiadają zgodnie jubilaci.
Jako pierwszy składnik w recepcie na długie i szczęśliwe wspólne życie kolejna z jubilatek Janina Urbaniak podaje wzajemne zaufanie. – A w trudnych chwilach nie pomaga krytykowanie, a wzajemnie wspieranie.
Kto rządzi w związku? - Jeśli kasą to mój mąż – mówi z humorem.
- Nie, kasa jest wspólna, ja ją tylko wyciągam. A żona wydaje – z uśmiechem zastrzega Czesław Urbaniak.
- Przez te wszystkie lata było mnóstwo wspomnień, tych dobrych i tych złych. Nie można powiedzieć, że życie to była sama sielanka. Były i zgrzyty nieraz bardzo ostre, ale udało się przetrwać. Mąż zawsze pierwszy przepraszał i przynosił kwiaty – podkreśla pani Janina .
- Choć zawsze wina była po stronie żony – z uśmiechem przypomina pan Czesław.
Dobry humor nie opuszczał także kolejnych, diamentowych jubilatów Józefa i Lidię Szymczaków. – Zaraz po ślubie uzgodniliśmy sobie kto w domu rządzi. Ustaliliśmy, że bardzo ważne sprawy to ja jako mężczyzna będę załatwiał, a mniej ważne żona. A ponieważ przez te 60 lat takich ważnych spraw nie było, to ja słuchałem się we wszystkim żony – podaje pan Józef.
Pani Lidia dodaje. - Trzeba było ustąpić jeden drugiemu od czasu do czasu, ale czasami i się wykrzyczeć. Ale zawsze należało dojść do zgody. Przede wszystkim ze względu na dzieci. Przecież one słuchają tego, co się dzieje w domu, a trzeba je dobrze wychować.
Uroczystość, która odbyła się w Pałacu Ślubów Urzędu Stanu Cywilnego w Sieradzu, tym razem objęła osiem sieradzkich małżeństw. Diamentowe Gody, czyli 60 lat wspólnego życia świętowali Józef i Lidia Szymczakowie. Złote Gody, czyli 50-lecie: Mirosław i Halina Westfal, Jerzy i Jadwiga Potapscy, Czesław i Janina Urbaniakowie, Wacław i Marianna Stasiakowie, Bogdan i Grażyna Nawroccy, Henryk i Saturnina Chrzanowscy oraz Józef i Zofia Wolakowie. Jubilaci otrzymali medale „Za długoletnie pożycie małżeńskie” przyznawane przez prezydenta RP.
- Kilkadziesiąt lat temu przystąpiliście do egzaminu, który nazywa się życiem. Dziś możemy powiedzieć, że ten egzamin zdaliście celująco – mówił pod adresem jubilatów prezydent Sieradza Paweł Osiewała.
- Jesteście przykładem dla swoich dzieci i wnuków jak należy żyć i pracować, dbać o rodzinę – dodawał przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Antoni Owczarek

Urząd miasta

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

OBSERWATOR (gość)

KTO ROBI TAKIE BRZYDKIE WIĄZANKI NA TAK PIĘKNE JUBILEUSZE . TRZEBA NIE MIEĆ WYCZUCIA I BYĆ BARDZO NIETAKTOWNYM DODAJĄC DO WIAZANKI FIOLETOWE KWIATY I LIŚĆ PAPROCII. WSTYD DLA KWIACIARNI ,KTÓRA TO WYKONUJE I OSOBY Z UM KTÓRA ZA TO ODPOWIADA. ZUPEŁNY BRAK TAKTU.

Paulina Kłos-Wojtczak (gość)

Moi dziadkowie, mieszkańcy Sieradza (dziadek zasłużony dla miasta) również we wrześniu obchodzili 50 lecie ślubu i nie otrzymali żadnego medalu ani dyplomu. Czy trzeba wystąpić do miasta, aby dostąpić tego zaszczytu?