Wypadek busa koło Nowego Miasta to największa tragedia drogowa od 16 lat

Anna Gronczewska, Tomasz Imiński, współpraca Dagmara Kubczak
Najbliżsi 45-letniego Mirosława jeszcze długo pozostaną w rozpaczy
Najbliżsi 45-letniego Mirosława jeszcze długo pozostaną w rozpaczy fot. Grzegorz Galasinski
W straszliwej tragedii na drodze nr 707 koło Nowego Miasta nad Pilicą zginęło we wtorek 18 osób.

Bus przewożący mieszkańców Drzewicy i okolic do dorywczej pracy w sadzie, roztrzaskał się wcześnie rano w zderzeniu z tirem. Jezdnia była bardzo śliska, a widoczność utrudniała gęsta mgła.

Wstali o godz. 4.30. Mieli zrywać jabłka i wieczorem wrócić do domu z wypłatą. Każdy miał dostać po 70 złotych. Około godz. 6 wszyscy zginęli - 16 pasażerów na miejscu, dwóch po przewiezieniu do szpitala.

Kierowca transportera podczas wyprzedzania zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się czołowo z ciężarówką. Na drodze nie ma śladów hamowania. - Kierowca tira zeznał, że bus starał się wyprzedzić inną ciężarówkę i wjechał prosto pod niego - poinformował Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP. Tira prowadził 31-letni kierowca z okolic Rawy Mazowieckiej.

W Drzewicy i pobliskich wsiach, skąd pochodzą ofiary wypadku, panuje żałoba. W okolicach jest wysokie bezrobocie. Ludzie chwytają się każdego zajęcia. Większość dorabia u ogrodników i sadowników.

Mieszkańcy niewielkiej wsi Żardki są w szoku. To właśnie stąd pochodzi 45-letni Mirosław B., kierowca busu. Osierocił partnerkę Sylwię i troje małych dzieci. Zginął razem z dwoma braćmi - Markiem i Tadeuszem. Ich 82-letnia matka rozpacza. Nie może przeboleć straty synów. Gdy o wypadku zawiadomiła ją kuzynka, staruszka zasłabła. Potrzebna jej była pomoc lekarska. W skromnym domu zebrała się cała rodzina. Wszyscy są w rozpaczy.

W busie jechała również pani Mariola z 19-letnim synem. Mieszkali w Drzewicy. W domu została jej 17-letnia córka Ania. Jest w ciąży, więc nie pojechała we wtorek na zbiór jabłek...

W Żardkach do niektórych wciąż jeszcze w pełni nie dociera, co się tak naprawdę stało. W każdej chwili gotowi do pomocy są policyjni psychologowie.

18-letni Adrian jest w szoku. Cudem nie zginął.

- On miał jechać w tym busie, ale zaspał. Babcia go nie obudziła - mówiły Marysia i Monika z Zakościela.

* * * * *

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w busie było tylko sześć miejsc siedzących. Podróżowało w nim zaś osiemnaście osób. Pasażerowie, mieszkańcy powiatu opoczyńskiego, siedzieli na skrzynkach, deskach i na prowizorycznie przygotowanych siedziskach. Jechali prawdopodobnie do pracy sezonowej w pobliskim sadzie. Nie dojechali na miejsce. Zginęli wszyscy.

Stanisław Kuc z wsi Brzustowiec w gminie Drzewica stracił we wtorek dwóch kuzynów. Obaj najmowali się do robót sezonowych od dawna. - W okolice Grójca to oni jeździli już od wiosny. To na wiśnie, to na truskawki lub ogórki - mówi płacząc pan Stanisław. - Jeździli, bo przecież z czegoś musieli żyć.

Wśród ofiar we wtorek tragedii byli też trzej bracia pochodzący ze wsi Żardki. Jeden z nich, mieszkający w Drzewicy, mógł być kierowcą busu. Drugi zostawił żonę i trójkę dzieci.

Miejsce tragedii robiło potworne wrażenie. Volkswagen wbił się w ciężarówkę. Przód auta został zmiażdżony. Ciała ułożono na poboczu. Na miejscu modlili się księża i bracia zakonni. Ratownicy i strażacy, którzy pomagali przy wynoszeniu zwłok, długo nie mogli się uspokoić. Nimi też zajęli się psychologowie.

Tuż po godzinie 11 na miejsce zdarzenia zaczęły podjeżdżać samochody z okolicznych zakładów pogrzebowych. Wszystkie ofiary zostały przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie. - Tam są najlepsze warunki do przeprowadzenia sekcji zwłok i procesu identyfikacji zmarłych - stwierdził Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki.

Obecny na miejscu zdarzenia Andrzej Matejuk, komendant główny policji, poinformował, że wszystkie ofiary wypadku to obywatele polscy. - Do każdej z rodzin ofiar przydzielony zostanie policyjny psycholog. Specjaliści będą rozmawiać z bliskimi zmarłych i towarzyszyć im przy identyfikacji zwłok - zapewnił komendant.

Wstępne ustalenia policji i prokuratury zakładają co najmniej dwie możliwe wersje wypadku. Pierwsza to: niezachowanie zasad bezpieczeństwa przez kierowcę volkswagena, który w trudnych warunkach wyprzedzał inne auto. Druga to zły stan techniczny pojazdów.

Kluczowe będą z pewnością zeznania świadków zdarzenia. Przebywającego w szpitalu kierowcę volvo policjanci przesłuchają dopiero wtedy, gdy zezwolą na to lekarze.

Jak się dowiedział Dziennik Łódzki, policja dotarła już także do kierowcy pojazdu, który w tragicznej chwili wyprzedzał transporter. Samochód ten nie zatrzymał się, by pomóc ofiarom zdarzenia, tylko pojechał dalej.

Okoliczni mieszkańcy są tragedią wstrząśnięci. - Znam tę drogę doskonale. Wychowałem się tu, mieszkam nieopodal. Ludzie jeżdżą na tym odcinku na złamanie karku. Sam już kilka razy musiałem uciekać z drogi na pobocze - mówi Marian Stańczyk. - Kierowca busu pewnie śpieszył się do pracy. A przecież rano była mgła i mróz. Koszmar.

Spadły ceny paliw z powodu epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3