Tajemnica czeka na rozwiązanie

Redakcja
Wojciech Kierociński przypuszcza, że z chłopcem ze zdjęcia mógł po wojnie chodzić do szkoły
Wojciech Kierociński przypuszcza, że z chłopcem ze zdjęcia mógł po wojnie chodzić do szkoły Tadeusz Sobczak
Mimo kilku tropów nie udało się poznać losów osób ze starej fotografii. Zdjęcie przedstawia osoby wypędzone przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej

Podczas wystawy "Wypędzeni 1939…" , która była czynna w Galerii Teatr Sieradzkiego Centrum Kultury, zaprezentowane zostało zdjęcie sieradzkiej rodziny. Nie wiadomo jednak było, o kogo dokładnie chodzi. Ustaliliśmy, że fotografię wykonał fotograf SS Wilhelm Holtfreter. Można je w przybliżeniu datować na lata 1939/1941. Zdjęcie pochodzi z Archiwum w Koblencji (Bundesarchiv), gdzie przechowywany jest duży zbiór fotografii robionych przez SS dla udokumentowania migracji, tj. wysiedleń Polaków i sprowadzania na ich miejsce Niemców. Zachowany opis mówi, że jest to wysiedlona rodzina polska "Matschak" (może oznaczać np. Mączak lub Matczak) z miejscowości "Skaradsch". Stąd przypuszczenie, że chodzi o Sieradz, gdyż nazewnictwo w archiwach SS jest bardzo nieściśle i nie stosuje się często ani do polskich, ani do oficjalnych niemieckich nazw.
Sieradzanin Wojciech Kierociński miał niecałe 6 lat, kiedy Niemcy zabrali jego ojca. A jego samego wraz z rodziną wysiedlili. Podczas wernisażu wystawy poprosiliśmy sieradzanina o pomoc w zidentyfikowaniu rodziny z archiwalnej fotografii. - Kiedy nas wywozili, było mi zimno, bo nawet nie zdążyłem się ciepło ubrać. Kiedy wywieźli nas w okolice Sandomierza, okoliczna ludność patrzyła na nas nieprzychylnie, bo ktoś rozpuścił plotkę, że jesteśmy przestępcami - wspominał pan Wojciech. - Potem do nas się przekonali, bo pomagaliśmy w leczeniu miejscowych dzieci kiedy były chore. Niestety, Wojciech Kierociński nie rozpoznał nikogo z prezentowanego na wystawie zdjęcia sieradzkiej rodziny. Wydaje mu się, że z chłopcem z fotografii chodził do szkoły podstawowej po zakończeniu wojny. Ale nie pamięta ani jego imienia, ani nazwiska. Poza tym chłopiec ten był od niego o wiele starszy.
Po apelu naszej redakcji o poszukiwaniu świadków, którzy mogliby znać osoby z archiwalnej fotografii zgłosił się Czesław Matczak z Sieradza. Czyżby to był członek rodziny z archiwalnego zdjęcia?
- My zostaliśmy wysiedleni z majątku w Dębołęce pod Sieradzem. Trafiliśmy pod Inowrocław. Kiedy nas wywożono miałem zaledwie 8 miesięcy. Nie pamiętam praktycznie nic z tamtego okresu. Po powrocie rodzice na ten temat z nami nie rozmawiali - opowiadał pan Czesław. - Więcej zapewne pamięta moja siostra, która w chwili wypędzenia miała cztery lata.
Zenobia Skoczna podkreśla, że nie lubi opowiadać o wysiedleniu. Powód? Łzy same cisną się jej wówczas do oczu.
- Pamiętam jak dziś, że Niemcy kazali nam wziąć pierzynę, bo było zimno. Przyjechał samochód ciężarowy. Wsiedliśmy i dowieźli nas na miejsce - wspomina pani Zenobia. - Ja opiekowałam się trójką mojego młodszego rodzeństwa. Mama pracowała w polu, tata w gospodarstwie. Przełożony mamy często świadomie ją bił. Na przykład za to, że źle wysypała ziemniaki z koszyka. Było ciężko.

Święta Bożego Narodzenia pani Zenobia zapamiętała jako bardzo skromne.
- Był opłatek, którym się dzieliliśmy. Troszkę jedzenia. Na stole świeca, bo prądu przecież nie było. Ogólnie bardzo skromnie. Bez porównania z dzisiejszymi czasami - opowiada nasza Czytelniczka.- Kiedy po kilku latach wracaliśmy do domu, całą drogę pokonaliśmy pieszo. Rodzice ciągnęli wózek z całym naszym dobytkiem. Chcieli, żebym wsiadła na niego, bo nie miałam butów, więc pokaleczyłam sobie nogi. Ale ja, chociaż płakałam z bólu, powiedziałam, że sama pójdę. Nie chciałam, aby rodzice się męczyli.
Okazało się, że Czesław Matczak, na co by mogło wskazywać nazwisko, nie jest w żaden sposób spokrewniony z osobami na starej fotografii.
- Byłem osobiście zobaczyć zdjęcie, ale nikogo nie rozpoznałem - mówi pan Czesław.
Zagadka fotografii nadal pozostaje więc nierozwiązana.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie