Śmieciówki pod nosem sądu pracy

Anna Sikora
Agnieszka Olejniczak
Pracownicy ochrony i sprzątaczki w sieradzkim sądzie pracują bez umów o pracę. Wszystko to pod nosem sądu pracy. W zamówieniu na takie usługi najważniejsza była cena. Ani słowa o zatrudnianiu na etaty.

W styczniu tego roku Sąd Okręgowy w Sieradzu ogłosił konkurs na świadczenie usług ochroniarskich na terenie budynku. Oprócz całodobowej ochrony, firma, która wygrała zamówienie, musi obsługiwać szatnię. W kryteriach zamówienia nie znalazł się zapis o zatrudnianiu ochroniarzy na etaty, bo najważniejsza w wyborze była cena. Pracownicy ochraniający całodobowo budynek sądu... narzekają, że umów o pracę nie mają. Zatrudnieni są na podstawie umów-zleceń. Pod nosem sądu pracy.
W następstwie tego, że w sądach były potrzebne nowe etaty do realizacji podstawowych zadań, do których sąd jest powołany, czyli sprawowania funkcji wymiaru sprawiedliwości, trzeba było szukać tych etatów _– wyjaśnia Robert Szczepaniak, dyrektor Sądu Okręgowego w Sieradzu – _Niestety, były limity etatowe. Dyrektorzy podobnych instytucji dochodzili do wniosku, że usługi sprzątania czy ochrony mogą wykonywać firmy zewnętrzne. Wówczas etat pracownika obsługi można było przekształcić w etat urzędniczy i wykorzystać do pomocy w pracy wydziałów merytorycznych.

W sieradzkim sądzie nie tylko ochroniarze pracują na tak zwanych „śmieciówkach”, ale i również osoby, które sprzątają biura. Te usługi również są organizowane na zasadzie zamówienia publicznego, które wygrywa firma, proponująca najniższą cenę.
Forma zatrudnienia tych pracowników leży po stronie naszego usługodawcy – dodaje Szczepaniak – Mimo że, pojawiają się sygnały, że rzeczywiście są tam niskie stawki wynagrodzeń i niekiedy taka forma zatrudnienia, to jednak jest to nasz kontrahent i w tej kwestii pewnych warunków nie możemy tym firmom twardo narzucać. To nie są pracownicy sądu, to są pracownicy firm zewnętrznych.

„Ucinanie” etatów w instytucjach państwowych i przenoszenie obowiązków na firmy zewnętrzne tłumaczone jest oszczędnościami. Czy w sieradzkim sądzie poczyniono cięcia na innych szczeblach hierarchii zatrudnienia?
To były główne koszty i wydatki, które przesunięto na zewnątrz – mówi dyrektor – Już od jakiegoś czasu firmy zewnętrzne świadczą takie usługi. Usługodawca wyłoniony w wyniku postępowania przetargowego, czasami korzysta z pracowników, którzy pracowali u poprzedniego usługodawcy. Tacy pracownicy po prostu dobrze znają sąd i jego funkcjonowanie.

Outsourcing, czyli świadczenie usług przez zewnętrzne firmy, jest codziennością w instytucjach państwowych. Niestety, często kosztem praw pracowniczych. Głośnym przypadkiem była identyczna sprawa zatrudniania ochroniarzy przez firmę, która wygrała przetarg na Uniwersytecie Łódzkim. W zamówieniu nie było ani słowa o zatrudnianiu pracowników na etaty. Kandydat na nowego rektora uczelni, pod wpływem nacisku opinii publicznej, zadeklarował, że w następnym przetargu znajdzie się zapis o ochronie praw pracowniczych. Sprawę nagłośnili przedstawiciele partii Razem.
Oszczędności w działaniu urzędów odbywają się kosztem pracowników i ich praw – zauważa Wiola Krysiak z Rady Krajowej Partii Razem – Władze stawiają nowoczesne budynki, w których zatrudniani są ludzie na stawki poniżej granicy przyzwoitości, jak np. 5 zł brutto na godzinę.

Sprzątaczki i ochroniarze wczoraj byli pracownikami np. sądu, a dziś zatrudnia ich firma wyłoniona w przetargu – wyjaśnia Krzysztof Karbowiak z Razem Łódź – Tylko że kiedyś obowiązywał ich kodeks pracy, a dziś to zleceniobiorcy bez prawa do urlopu, opieki zdrowotnej, z głodowymi stawkami co zmusza ich do pracy po kilkanaście godzin dziennie, żeby przeżyć. Najboleśniej dotyka osoby bez wysokich kwalifikacji, w wieku przedemerytalnym czy w trudnej sytuacji finansowej, gdzie nie mogą sobie pozwolić na brak zatrudnienia. Nie mając wyjścia przyjmują skandaliczne warunki pracy i płacy, żeby przeżyć od wypłaty do wypłaty.

Władze sądu przyznają, że obecna forma świadczenia usług ochroniarskich i sprzątających, odbiega od ich wyobrażeń.
Wolałbym zatrudnić kilka sprzątaczek na etatach _– przyznaje dyrektor sądu – Takie, które byłyby osiem godzin w pracy. Usługi, które są w takiej formie jak obecnie są na trochę niższym poziomie jakościowym, niż gdyby wykonywały je osoby zatrudnione w sądzie. Teraz jest tak, że firma sprzątająca pojawia się na trzy godziny po zamknięciu sądu i w tym czasie musi wszystkie pomieszczenia posprzątać. Kiedyś było tak, że tacy pracownicy w dużej mierze byli zatrudnieni na etatach i ja osobiście wolałbym żeby tak było._

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie