Będą liczyć maseczki i strzykawki, a pacjent z Covid-19 poczeka

OPRAC.:
Dorota Stec-Fus
Dorota Stec-Fus
Lekarze rodzinni, zamiast koncentrować się na pacjentach z koronawirusem, będą musieli… spisywać informacje o zużytych strzykawkach, przyłbicach, gazikach itp. - Jeśli ministerstwo nie wycofa się z tego pomysłu, o godz 16 zamykamy gabinety i zaczynamy liczyć wykorzystane maseczki – irytuje się dr. Jerzy Radziszowski.

FLESZ - Nowe objawy koronawirusa

Jak wyliczyła Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, wszystkich wyrobów medycznych, które gabinety POZ będą musiały ewidencjonować jest 39.

Lekarze - bądź wskazane przez nie osoby - będą wpisywać do odpowiednich rubryk nazwę handlową, model, nazwę producenta, numer seryjny, rok produkcji, przewidywany okres eksploatacji, liczbę badań albo zabiegów wykonanych przy użyciu wyrobu medycznego oraz źródło jego finansowania(!). Nie dotyczy to środków ochrony osobistej, które trzeba „jedynie” policzyć i uzyskane liczby zapisać. Wszystkie te opracowywane każdego dnia informacje należy raz w roku wysłać do Systemu Ewidencji Zasobów Ochrony Zdrowia w Centrum e-zdrowia - do 12, jak podkreśla prezes, miejsc systemu w zależności od branży medycznej jakiej dotyczy dany wyrób.

- Nie jest możliwe byśmy, w obecnej sytuacji mogli to robić bez zatrudnienia dodatkowych osób. A w projekcie rozporządzenia nie ma ani słowa na temat źródeł finansowania nowego zadania! – denerwuje się Janicka. O skali przedsięwzięcia mówią liczby: w Polsce funkcjonuje 6,1 tys. przychodni POZ, niektóre mają po dwie-trzy filie. W sumie gabinetów jest ponad 9 tys.

- Pracujemy na granicy wytrzymałości – podkreśla dr Lesław Szot, prezes Porozumienia Zielonogórskiego w Małopolsce, prowadzący gabinet w Limanowej. W piątkowy wieczór, niezwykle zmęczony relacjonuje pokrótce miniony dzień. Awaria systemu, potem konieczność znalezienia pacjentce z COVID-em-19, której stan gwałtownie się pogorszył, miejsca w szpitalu poza województwem, bo w małopolskich lecznicach wszystkie łóżka były zajęte. Potem kolejni pacjenci z koronawirusem, szczepienia dzieci i pacjenci z i różnorodnymi dolegliwościami. W napiętym do granic możliwości dniu pracy czasu na ewidencjonowanie zużytych wyrobów w istocie znaleźć nie sposób.

Obecnie, jak informuje dr Jerzy Radziszowski z Kolegium Zakładów Lecznictwa Otwartego w Krakowie, zużyte wyroby medyczne zabiera firma recyklingowa, która następnego dnia, zabierając kolejne worki ma obowiązek dostarczyć zaświadczenie o ich zutylizowaniu.

Czemu ma służyć zmiana tej regulacji na inną, znacznie bardziej czasochłonną, dokonywana w momencie przyśpieszającej pandemii i największego obciążenia pracą personelu przychodni?

W uzasadnieniu projektu rozporządzenia próżno szukać sensownej argumentacji. Napisano tam m.in.,że na podstawie przesyłanych danych zostanie stworzona centralna bazy danych o wyrobach medycznych posiadanych przez przychodnie, co ma poprawić „zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych społeczeństwa, w szczególności w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanie epidemii”. W jaki jednak konkretnie sposób efekt ten miałby zostać osiągnięty? Tego w dokumencie nie znaleźliśmy. Z pytaniem tym zwróciliśmy się zatem do resortu zdrowia. Niestety, również przesłana nam odpowiedź nie niczego nie wyjaśniła. Warto dodać, że koszt wdrożenia tej regulacji ma wynieść 107,7 tys. zł., które są przeznaczone m.inn. na honoraria dla zespołów projektowego i konsultantów.

NFZ, od kilkunastu lat obciążając placówki medyczne obowiązkiem przekazywania coraz to nowych informacji, stworzył dzięki temu gigantyczną bazę różnorodnych danych na temat naszej służby zdrowia. Ale tylko niewielka ich część jest wykorzystywana( wielka szkoda!) do projektowania strategii czy przygotowywania planów. Zdecydowana ich większość pozostaje kompletnie bezużyteczna, a czas przeznaczony na ich opracowywanie zabierany jest pacjentom.

Niestety, wygląda na to, że Centrum e-Zdrowia, które powstało w lipcu b.r. w miejsce dotychczasowego Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, idzie tą samą drogą.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Będą liczyć maseczki i strzykawki, a pacjent z Covid-19 poczeka - Kraków Nasze Miasto

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Obecna tzw. służba zdrowia jest jedną wielką farsą zajmują się swoim bezpieczeństwem a pacjenci są na drugim planie i traktowani jako zaliczona sztuka do sprawozdań