Sieradzki archeolog Marek Urbański w miejscu znalezienia kawałków naczyń, których wiek może wynosić ponad 400 lat Sieradzki archeolog Marek Urbański w miejscu znalezienia kawałków naczyń, których wiek może wynosić ponad 400 lat

Sieradzki archeolog Marek Urbański w miejscu znalezienia kawałków naczyń, których wiek może wynosić ponad 400 lat (© Tadeusz Sobczak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Szczątki naczyń i kości znaleziono w centrum Sieradza

Podczas prac budowlanych dotyczących rewitalizacji Starego Miasta w Sieradzu natrafiono na szczątki naczyń, a także zwierzęce kości. Przedmioty znajdowały się prawie półtora metra pod powierzchnią ziemi. Znaleziono je na sieradzkim rynku. 
Wśród kilkudziesięciu okazów na uwagę zasługuje broszka. Jak twierdzi sieradzki archeolog Marek Ubrański ozdoba mogła należeć do zamożnej mieszczki, która kilka wieków temu na targu zrobiła zakupy. Podczas schylania błoszka mogła spaść jej z włosów w błoto. Od wieków sieradzki rynek było bowiem miejscem cotygodniowych targów. Stąd też nie dziwią znalezione krowie rogi czy skorupy garnków. Eksponaty po wyczyszczeniu i dokładnym określeniu ich wieku prawdopodobnie trafią do gablot w sieradzkim muzeum.

Czytaj także

    Komentarze (11)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    anonimowy@internauta (gość)

    kkk napisał:

    Tadziu. Urbański powiedział, że broszka jest "secesyjna" i może mieć ok 100 lat. Napisanie, "że kilka wieków" jest nadużyciem i nieprawdą. Wiek ma 100 lat.



    W tym kontekście użycie słowa mieszczka jest też nadużyciem. Takie broszki to mozna znaleźć w szpargałach po babci.Na allegro w tym stanie to nikt 5zł nie da. Mam nadzieję ,ze każdego śmiecia wykopanego na rynkiu nie będą wpisywać na stan muzeum - bo znowu będzie się trzeba rozliczać z krowiego rogu itp. badziewia.

    antymalkontentka (gość)

    Sprawdz w wikipedii czy gdzie tam, co znaczy słowo "mogła". Wyjaśniam - to oznacza przypuszczenie (kolejne trudne słowo). Broszka mogła więc, a nie musiała zginąć przed laty tak jak to podał sieradzki archeolog (pewnie mieszce, bo na pewno nie chłopu, który przyjechał na targ sprzedać krowę - tego chyba nie podważysz, ale mogę się mylić). Mogła!!! Mogła więc zginąć również w okolicznościach podanych przez ciebie. Gratuluję wyobraźni (napisz scenariusz koniecznie, może Discovery weźmie twój), ale współczuję poziomu jadu w twoim organizmie. Uważaj, żebyś się nie ugryzł w język - to może być śmiertelne niebezpieczeństwo!!!!

    histeryk (gość)

    Naprawdę żenujące. Jesli archeolog tak powiedział, a wypowiedź jest tylko przytoczona przez pana Sobczaka, to zrobił z siebie totalnego idiotę.Zgadzam się w500% z postem złośliwca. Niech odpowie na te pytania. A jeśli tak nie powiedział, to chyba autor tej bzdurnej w swej wymowie notatki będzie miał kłopoty. Takie podrasowanie tekścika w Dzienniczku Łódzkim staje się tutaj po raz kolejny normą. Dziennikarzyny zastanócie się trochę, zanim coś komuś włożycie w usta. Czasem lepiej napisać mniej, bo sami przy okazji wychodzicie na przygłupów.

    archeolog (gość)

    tylko spinka do mankietu pana Zbyla którą zgubił w czasie kiedy rwał sobie włosy z głowy zadając sobie pytanie czy miasto zapłaci mu za robotę czy wcześniej konto miasta zajmie komornik.. ;)

    fryzjer (gość)

    Broszka spadła z fryzury bo fryzura była wyczesana niefachowo przez golibrodę który nie doszkalał się na Open Hair!

    złośliwiec (gość)

    dokumentalistyki Discovery! Sieradz jest Wielki! Prezydent jest Wielki! Archeolog jest wielki! Wystarczył rzut fachowego oka aby w jednej chwili ustalić okoliczności w których broszka spadła z fryzury bogatej "mieszczki'! Ja jak zwykle mam pytania dodatkowe: 1. dlaczego owa "broszka" miała spaść z fryzury podczas schylania się skoro broszka to http://pl.wikipedia.org/wiki/Broszka i nie czepia się jej do włosów tylko do ubrania? 2. Skąd wniosek że upadła podczas schylania się? Moja wizja (patrząc na zdjęcie tego miejsca wszedłem w trans) mówi, że broszka została skradziona ze straganu bogatego kupca i upuszczona przez rzezimieszka podczas ucieczki 3. Skąd wiadomo że tego dnia było błoto? jak powszechnie wiemy bogate "mieszczki" unikały wychodzenia w deszczowe dni a juz na pewno unikały brodzenia w błocie. 4. Skąd wiadomo że owa "mieszczka" robiła na targu zakupy? A może pewnej lipcowej nocy przechodziła przez Rynek ze swym lubym który w miłosnym amoku zerwał owa broszkę z jej ubrania? Może "mieszczka" była zamężna i kochankowie zostali spłoszeni przez zdradzanego małżonka i pierzchnęli bez poszukiwania zagubionej broszki? 6. Skoro jednak archeolog upiera się że "mieszczka" robiła zakupy i schylała się to proszę o domniemanie archeologa co dokładnie kupowała i jaki artykuł jej upadł........ Na razie mam tyle pytań. reszta po południu

    Mirka (gość)

    A wodotryski Ci nie wystarcza?Przede wszystkim trzeba znac historie miasta,ktorym kieruje sie,zeby nawiazywac do przeszlosci idac do przodu.W Sieradzu wszytsko cofa sie.

    kkk (gość)

    Tadziu. Urbański powiedział, że broszka jest "secesyjna" i może mieć ok 100 lat. Napisanie, "że kilka wieków" jest nadużyciem i nieprawdą. Wiek ma 100 lat.

    Zen (gość)

    Kto go dzisiaj pamięta? Chętnie jednak myslimy o świetności naszego "grodu" zapominając, że ojcem "sukcesu" był książe Leszek Czarny. "Dawno temu i nieprawda"? Dawno - to pojęcie wzgledne, a jego najważniejsza rola w historii Sieradza to jednak prawda. Budowa pomników to niezbyt nosny temat. Raczej krytykowany. W tym jednak przypadku, bohaterski (zasłynął jako wódz) książe sieradzki, konno i w zbroi, w centralnym punkcie miasta np. na rondzie byłby wspaniałym symbolem minionej wielkości miasta, witajacym przyjezdnych. Wiem, wiem, - "Pomarzyć dobra rzecz".