Polska - Chorwacja 71:67 - popis Gortata w zwycięskim rewanżu

- Wczoraj było dużo dobrej gry, ale i trochę wakacyjnej koszykówki - powiedział mi przed rewanżowym meczem Wiesław Zych, wybitny przed laty sędzia. - Dziś (środą 12.

- Wczoraj było dużo dobrej gry, ale i trochę wakacyjnej koszykówki - powiedział mi przed rewanżowym meczem Wiesław Zych, wybitny przed laty sędzia. - Dziś (środą 12.sierpnia) spodziewam się koszykówki radosnej, spontanicznej i więcej sztuki niż taktyki. Myślę, że zawodnicy obu drużyn nie będą już tak spięci, jak wczoraj.

Trener naszej reprezentacji Muli Katzurin rozpoczął taką samą piątką, jak we wtorek: Krzysztof Szubarga, David Logan, Michał Ignerski, Szymon Szewczyk i Marcin Gortat. Trener Chorwatów Jasmin Repesa zrobił sporo zmian, a najbardziej istotnymi było posadzenie na ławce ojca wtorkowego zwycięstwa Zorana Planinicia oraz Sandro Nicevicia, których zastąpili rozgrywający Damir Rancić i dziesiąty w kadrze Chorwacji uczestnik igrzysk olimpijskich w Pekinie silny skrzydłowy Kresimir Loncar. Piłkę wygrał tak jak w pierwszym meczu Marcin Gortat i oczywiście od razu zebrał gromkie brawa na zachętę. Nie tylko one wpłynęły jednak na to, że lider naszej reprezentacji i "twarz polskiej koszykówki" zagrał z większą swobodą i rozmachem niż dzień wcześniej i wkrótce stał się najlepszym zawodnikiem meczu. Znów "Gorti" zapisał się w pamięci kibiców akcję marzeń, kiedy w kontrataku (17 min) Krzysztof Szubarga zagrał piłkę wysoko nad obręcz, a Marcin z impetem wpakował ją do kosza.

- Nie do końca jestem zadowolona z gry Marcina - powiedziała mi przed meczem Alicja Gortat, mama środkowego Orlando Magic i życzliwy acz surowy recenzent jego występów. - Widać, że drużyna musi się zgrać. Trochę denerwuje mnie, że nasi tak dużo grają na obwodzie, a mało na centrów. Ale może w rewanżu zagrają inaczej.

I rzeczywiście. O ile w pierwszym spotkaniu Polacy postawili na rzut z dystansu, to w środę grali więcej akcji kombinacyjnych, a rozgrywający lepiej współpracowali z wysokimi. Mniej rzutów z daleka oddał nawet David Logan, który pracował na wysoką ocenę głównie asystami.

Lepiej współpracowali też nasi środkowi. Popisową akcję przeprowadzili w 4 minucie, kiedy piłkę zabrał Szewczyk, ruszył do kontry i zagrał idealnie Gortatowi na klasyczny "slum dunk" (wsad). Było wówczas 6:10, a wkrótce po rzucie Szewczyka 9:10. Polacy "gonili wynik", bo przegrywali już 2:10.

W 5 minucie nastąpił moment na który szczególnie oczekiwali kibice w Łodzi. Na boisku pojawili się razem Maciej Lampe i Marcin Gortat, obaj urodzeni w Łodzi, która... od 23 lat nie ma drużyny ekstraklasy.

Po wejściu na boisko Lampego Polacy objęli pierwsze prowadzenie (13:12 Gortat). Wkrótce kibice mogli obejrzeć pokazową akcję dwóch kandydatów na gwiazdy finałów mistrzostw Europy. Lampe popisał się znakomitą asystą, a Gortat rzucił na 15:14. Zwraca uwagę, że w całym meczu obaj znakomicie bronili i z pewnością w defensywie ich wkład w grę reprezentacji będzie bardzo istotny.

Tak jak pierwszy mecz również rewanż był niezwykle wyrównany, co pokazuje ewolucja wyniku. Pierwsza kwarta zakończyła się remisem (17:17) po dynamicznej akcji Łukasza Koszarka w ostatniej sekundzie.

W drugiej ćwiartce Chorwaci odskoczyli na 5 punktów (28:33), ale w końcówce tej części, po rzutach Gortata, Lampego i Logana (pierwsza "trójka" w tym meczu tuż przed syreną).

Po trzeciej kwarcie znów jednak był remis (52:52), choć nasz zespół prowadził już różnicą 6 punktów (44:38 i 46:40). Trener Katzurin robił wiele zmian i trzeba przyznać, że każda wnosiła coś nowego do gry. Znakomicie wprowadzili się w ten mecz Krzysztof Roszyk i Filip Dylewicz. Dobrze wypadły eksperymenty na obwodzie m.in. jednocześnie pjawili się na boisku obaj nasi rozgrywający Szubarga jako "jedynka" i Koszarek w roli "dwójki".

W grze naszej drużynie widać było determinację, bo każdemu bardzo zależało na tym mającym jedynie prestiżowe znaczenie zwycięstwie. W 35 min Polacy znów odskoczyli na 6 oczek (62:56). Końcówkę drużyna Katzurina rozegrała z wielką pewnością siebie i imponującą wiarą w swoje umiejętności. Logan przypomniał sobie, że lubi być postacią pierwszoplanową i w ostatniej minucie rzucił dwie "trójki". Na 12 sekund przed syreną zrobiło się 71:64 i było to najwyższe prowadzenie Polaków w tym meczu. Straty zmniejszył jeszcze Kus.

Polska - Chorwacja 71:67 (17:17, 21:18, 14:17, 19:15)

Polska: Gortat 22, Logan 15, Ignerski 8, Szubarga i Szewczyk po 7, Lampe 5, Dylewicz 3, Koszarek i Roszyk po 2, Wójcik, Kitzinger, Chyliński 0. Trener: Muli Katzurin.

Chorwacja: Ukić 14, Banić i Kus po 11, Vujcić 9, Popović i Tomas po 5, Stojić 4, Rancić i Tomić po 3, Loncar 2, Kasun, Pasalić 0. Trener: Jasmin Repesa.

* * * * *

Dobrze wykonali dziś swoją robotę
Muli Katzurin (trener Polaków):
- Wczoraj powiedziałem, że im więcej będziemy grać, tym lepiej będzie wyglądać nasza gra. To się potwierdziło już dziś. Graliśmy lepiej w obronie, więcej rzucaliśmy za dwa niż za trzy punkty. Walczyliśmy zarówno w defensywie, jak i w ataku. Na ocenę gry Maćka Lampego jeszcze za wcześnie, bo nie jest w pełni formy. To jednak ambitny chłopak i nie boi się ciężkiej pracy. Na finały będzie silny i na pewno pomoże drużynie.
Marcin Gortat: - Zagraliśmy lepiej niż wczoraj. Jest jednak jeszcze problem komunikacji w obronie. Jak będziemy grać z taką energią, to powinniśmy być dobrze przygotowani. Trochę męczy mnie monotonia. Trenuję, śpię, czasem jem. W rodzinnym mieście nie mam czasu zobaczyć się z najbliższymi. Mamę widziałem z odległości pięciuset metrów.
Krzysztof Szubarga: - Cały zespół zagrał dziś lepiej, poprawiliśmy defensywę, świetnie szukaliśmy Marcina pod koszem. Kiedy wysocy grają dobrze pod koszem, to i małym, na obwodzie, gra się lepiej.
Adam Wójcik: - Wyciągnęliśmy wnioski z pierwszego meczu i były efekty. Dobrze wykonaliśmy dziś swoją robotę.

Marek Kondraciuk

  • Polska Dziennik Łódzki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3