Obchody 600 lat szpitalnictwa w Sieradzu i 165. rocznicy oddania do użytku szpitala św. Józefa

Od przybytku z czterema łóżkami do nowoczesnego szpitalnego kompleksu, największego w całym szeroko pojętym regionie. Od upuszczania krwi w walce ze śmiertelną chorobą po współczesne osiągnięcia medycyny. Jak przez wieki zmienił się obraz sieradzkiego szpitalnictwa, to w pigułce podała okolicznościowa impreza zorganizowana z okazji jego 600-lecia. Przypomniano też postaci, które godnie zapisały się na kartach tych dziejów.

Obchody obejmowały także 165. rocznicę oddania do użytku szpitala św. Józefa w Sieradzu, tzw. starego szpitala. Wydarzenie odbyło się z inicjatywy nieformalnej grupy „Z pasją dla Sieradza” z Andrzejem Stępniem na czele oraz Grzegorzem Smugiem i Agnieszką Malinowską. Opracowanie 600-letniej historii danej dziedziny wydaje się zadaniem niemożliwym do wykonania? – To były 4 miesiące intensywnej pracy przed samym jubileuszem, ale dla mnie to jest efekt kilkunastoletnich zainteresowań historią naszej placówki – przypomina Andrzej Stępień, który w starym szpitalu pracuje jako elektryk. – Nasz szpital nie wziął się znikąd, stąd należało nawiązać i do wcześniejszych tradycji jak stojącego w tym samym miejscu szpitala bożogrobców zlikwidowanego w 1800 roku.
Skąd wziął się impuls do gruntownego zbadania dziejów placówki? – Kiedyś nie wiedziałem nawet, że nasz szpital nosi nazwę św. Józefa. Dowiedziałem się tego, gdy organizowane były uroczystości 580-lecia działalności medycznej w Sieradzu. Postanowiłem to wtedy zbadać i tak się zaczęło. Ta historia niezwykle mnie zafascynowała. Szpital budowali sami mieszkańcy miasta i powiatu za społeczne pieniądze. A później pracowały tu prawdziwe znakomitości, ale pamiętajmy o wszystkich. Nie tylko o personelu medycznym, bo tę historię tworzyli także pracownicy innych służb, technicznych czy gospodarczych.
Jak w swoim wystąpieniu przypomniał lek. med. Zdzisław Prajs, pierwszy szpital w Sieradzu założony 600 lat temu miał zaledwie 4 łóżka. Funkcję lekarzy pełnili w nim zakonnicy. Do 6 łóżek zwiększony został na początku XIX wieku.
Prof. zwycz., dr hab. Andrzej Felchner, dziekan wydziału nauk społecznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, Filia w Piotrkowie Trybunalskim i syn pierwszego powojennego dyrektora placówki Jana Fechnera apeluje, by nie zapominać o chlubnej historii starego szpitala. - Dzisiejszy sieradzki szpital kojarzy się nie tylko z jego siedzibą, ale tym nowoczesnym budynkiem przy drodze w kierunku Złoczewa, gdzie widać jaki postęp zrobiła medycyna. Ale żeby dojść do takiego poziomu, musiało minąć wiele lat. Pierwsze szpitale powstawały przy klasztorach i kościołach w czasach Średniowiecza, które przyniosło miłosierdzie, pochylenie się nad wszystkimi potrzebującymi pomocy. To były placówki, które łączyły w sobie wiele funkcji opiekuńczych, rolę domu pomocy społecznej, przytułku dla dzieci niechcianych, opieki nad kalekimi żołnierzami.
Andrzej Felchner apeluje, by siedziba starego szpitala została uznana za zabytek. - Sieradz miał to nieszczęście, że trapiły go liczne wojny i pożary, nie zachowało się więc ich wiele. A sieradzki budynek szpitalny jest unikatem. Jest jednym z najstarszych obiektów w mieście i jednym z nielicznych szpitali zachowanych tak dobrze w swoim pierwotnym kształcie. Nie był zabudowywany i przebudowywany. Jego bryła jest praktycznie nie zmieniona. Nie można o taki budynek nie zadbać – mówi emocjonalnie. - Nie wyobrażam sobie, by na jego miejscu powstał kiedyś jakiś supermarket.
Andrzej Felchner przypomina postać nie tylko jego ojca, który do Sieradza trafił z Pomorza w trakcie wojny wprost z bitwy nad Bzurą, by zajmował się rannymi jeńcami trzymanymi w klasztorze. A także Austriaka Leopolda Maiditscha, który objął szpital powiatowy w Sieradzu w 1939 roku z nadania niemieckich władz i objawił się w tych tragicznych czasach jako wielki przyjaciel Polaków. – To była kapitalna postać, był po prostu człowiekiem – wspomina Andrzej Felchner przywołując opowieści swojego ojca, który w czasie wojny był szefem służby zdrowia Armii Krajowej na Sieradz. - Maiditsch wraz z ojcem w trakcie operacji wycinał wyrostek robaczkowy, by w aktach zaznaczyć, że nie chodziło o przestrzeloną nogę. Pomagał mu w tych działaniach i krył. A gdy Niemcy przychodzili do niego i hajlowali wydzierając się z progu, to wyciągał rękę z fartucha, lekko podnosił do góry i mówił „serwus”.
To pewnie satysfakcja, że pamięć o nim trwa? – Oczywiście. Ojciec nie żyje od 40 lat, a jak widać jest jeszcze pamiętany. Jako synowi jest mi bardzo miło.
Obchody stały się okazją do spojrzenia także w odleglejsze czasy. Bractwo Rycerskie Ziemi Sieradzkiej przygotowało inscenizację odzwierciedlającą leczenie dżumy w czasach późnego Średniowiecza. To było trudne zadanie? – W kręgu naszej kultury poszczycić się możemy dużym udziałem intelektualnej pracy różnych zakonów, które w dużej mierze skupiały się na leczeniu ludzi, pomaganiu i walce z chorobą. Dzięki temu zachowało się wiele źródeł pisanych w postaci książek czy manuskryptów lekarskich i to jest dla pomocna baza źródłowa – odpowiada Michał Szymański, wiceprezes bractwa ds. organizacyjnych.
To leczenie wówczas i obecne to dwa odmienne światy czy jednak są punkty wspólne? – Tamta epoka wbrew temu, co się mówi o Średniowieczu, w dużej mierze bazowała na antycznych teoriach, filozofii przyrody. Bardzo wiele koncepcji, jakie wówczas powstało, opierały się z jednej strony na wiedzy ludowej, zielarskiej, z drugiej właśnie na antycznej myśli. Można oceniać poszczególne praktyki jakie wówczas stosowano jako kontrowersyjne, ale ta ziołolecznicza strona dawnej medycyny jak najbardziej znajduje w dzisiejszej wiedzy swoją kontynuację.
A co nie przetrwało próby czasu? - Gorzej pod względem porzuconych metod od Średniowiecza wypadły czasy nowożytne, kiedy Paracelsus wprowadził jatrochemię, która z jednej strony co prawda pchnęła medycynę i farmację do przodu, z drugiej mocno wprowadziła do leczenia przeróżne metale. Jak rtęć, której już w czasach antycznych przypisywano właściwości lecznicze. Po tej ilości toksyn, jakie ówczesna medycyna potrafiła przepisywać chorym, może nas zaskoczyć fakt, że nasza cywilizacja w ogóle przetrwała. Może to ich cena zaważyła, że nie udało się nas skutecznie wyplenić – z humorem kwituje Michał Szymański podkreślając, że na każdym etapie rozwoju… - Lekarze bez wątpienia byli najlepiej wykształconymi mieszkańcami każdego miasta.
Jak przekonuje Andrzej Stępień, praca nad opracowaniem historii sieradzkiego szpitalnictwa nie jest skończona. – Mam jeszcze tyle materiału do przerobienia, że potrwa jeszcze kilka lat. Niebawem będą obchody 30-lecia nowego szpitala, więc mam nadzieję, że wpiszemy się i w ten jubileusz.

Pozostaje jeszcze wystawa

Organizatorami wydarzenia wraz z grupą nieformalną „Z pasją dla Sieradza” był Oddział Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego w Sieradzu. Uroczystości zostały zorganizowane dzięki wsparciu z programu mikrograntów oraz funduszy Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej i funduszy Urzędu Miasta. Na obchody złożyła się także msza święta w sieradzkiej farze oraz wystawa poświęcona dziejom sieradzkiego szpitalnictwa. Ekspozycja została urządzona w sali Muzeum Okręgowego w Sieradzu przy Rynku 1, a pozostanie czynna do 26 listopada.

Paweł Gołąb

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

30.10.2017, 13:09

Czy w Starostwie , to kiedyś ktoś pracuje , mówię o zarządzie . Bo jak widać po fotach z imprez w regionie . to zawsze zarząd w komplecie ( starosta i wice) A kaska leci za pracę . A raczej za lansowanie i brylowanie po imprezkach ???? Czy to ktoś rozliczy , Następne wybory - raczej.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3