Wbrew obawom, trwający od tygodnia remont sieradzkiego ronda oraz części ul. Sienkiewicza nie spowodował w centrum miasta paraliżu komunikacyjnego. - Myśleliśmy, że będzie gorzej - przyznaje mł. asp.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Wbrew obawom, trwający od tygodnia remont sieradzkiego ronda oraz części ul. Sienkiewicza nie spowodował w centrum miasta paraliżu komunikacyjnego.

- Myśleliśmy, że będzie gorzej - przyznaje mł. asp. Roman Sawicki z sieradzkiej drogówki. - Tymczasem jesteśmy pozytywnie zaskoczeni. Po prostu nie jest źle. Cały czas czynimy starania, aby było jeszcze lepiej.

Dłuższy ma być czas wyświetlania zielonej strzałki (przy skręcie w lewo na Kalisz) na sygnalizatorze przy zbiegu alei Grunwaldzkiej i ul. POW.

- Tak, aby mogło przejechać co najmniej dziesięć aut, a nie jak dotychczas, tylko pięć lub sześć - kontynuuje Roman Sawicki. - Włączymy także, na razie na próbę, sygnalizację świetlną przy zbiegu ulic POW i Sarańskiej. Sprawdzimy, czy dzięki temu ruch pojazdów będzie bardziej płynny.

Jednocześnie policjant informuje, że lada dzień bardziej czytelne staną się znaki informujące o objazdach dla kierowców wjeżdżających do Sieradza od strony Warty. Informacji ma być także więcej.

- To jest konieczne, bo znak informujący o objeździe ustawiony jest za późno - potwierdza sieradzki taksówkarz. - Miejscowi dadzą sobie radę, ale przyjezdni mylą się i przegapiają skręt. Generalnie jednak oznakowanie nie jest najgorsze. Da się żyć!

Policja obiecuje, że oznakowanie będzie jeszcze dokładniejsze. Ma się pojawić do końca tego tygodnia.

Tymczasem prace remontowe na rondzie oraz ul. Sienkiewicza przebiegają bez zakłóceń. Nie ma na razie zagrożenia, że inwestycja nie zakończy się zgodnie z harmonogramem, czyli w lipcu 2010 roku.

- Na zachodniej części ronda trwa frezowanie nawierzchni asfaltowej, prace ziemne i instalacja infrastruktury podziemnej - wyjaśnia Krystyna Walczak, prezes Przedsiębiorstwa Robót Drogowych i Mostowych z Czartek koło Sieradza, które jest głównym wykonawcą remontu. - Jeśli dalej dopisywać będzie nam pogoda, to pierwszy etap prac na rondzie powinien zakończyć się za dwa miesiące. Obawiamy się jedynie, że jeśli zaczną intensywnie padać deszcze, to z konieczności prace trzeba będzie przerwać na dzień bądź dwa.

Zdaniem pani prezes, nie ma potrzeby, aby robotnicy pracowali popołudniami oraz w soboty, jak sugerują niektórzy mieszkańcy Sieradza.

- Z dwóch powodów - wyjaśnia. - Po pierwsze, niektórych procesów technologicznych nie da się przyspieszyć. Trzeba po prostu czekać. Po drugie, praca głośnych maszyn jest uciążliwa dla okolicznych mieszkańców. Niech i oni mają trochę wytchnienia.

Nie ma jeszcze decyzji, w którym miejscu kontynuowane będą prace remontowe na rondzie po zakończeniu pierwszego etapu.

Krystyna Walczak twierdzi, że jest to zależne od pogody.

- To dlatego, że nie chcemy zostawiać na zimę głębokich wykopów - mówi. - W listopadzie może się okazać, że bezsensem będzie robienie niektórych prac z powodu choćby przymrozków.

Dodajmy, że całość prac remontowych pochłonie około 22 mln zł.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!