Jugosławia. Rozsypana Układanka. Z opowieścią o Bałkanach do Sieradza przybyli Beata i Paweł Pomykalscy (zdjęcia)

Magnesem, który przyciągnął ich po raz pierwszy w ten zakątek Europy, była Chorwacja. Bośnia za to skradła im serce, a Serbia zauroczyła nieoczywistym klimatem. „Jugosławia. Rozsypana Układanka” – z książką i opowieścią o swoich ukochanych Bałkanach przybyli do sieradzkich czytelników Beata i Paweł Pomykalscy, twórcy przewodników i albumów.

Skoro Jugosławia została porównana do rozsypanej układanki, to który z tych bałkańskich klocków jest tym ulubionym gości sieradzkiej biblioteki? Tu odpowiedź z ich strony jest jednoznaczna. To Bośnia, a patrząc szczegółowiej, stolica tego kraju, czyli Sarajewo. – To nasza największa miłość i to od pierwszego wejrzenia. To miasto, które nas prawdziwie wessało – z uśmiechem odpowiadają Beata i Paweł Pomykalscy.
To chyba nieoczywisty wybór, bo Bośnia jest chyba traktowana nieco po macoszemu przez turystów pędzących przede wszystkim na chorwackie wybrzeże? – Na pewno i tym bardziej szkoda, bo Bośnia ma wiele do zaoferowania. Narosło za dużo negatywnych stereotypów w odniesieniu do tego kraju, a tymczasem jest godny odwiedzenia, zwłaszcza jeśli spędza się urlop za miedzą - w Chorwacji. Warto wyrwać się poza plażę i chociaż pół dnia poświęcić także nieodległej Bośni. Bo to zupełnie inny świat, interesujący i ciekawy – _zachęca Paweł Pomykalski. - Dlatego w naszej działalności staramy się obalać te stereotypy o Bośni, pokazywać przy tym te nieoczywiste, a bardzo piękne miejsca w tym kraju – dopowiada Beata Pomykalska.
Czego więc tak się boimy mówiąc o Bośni? _– Często spotykamy się z pytaniami o bezpieczeństwo, a w ostatnich czasach narosły podkreślające te obawy kontrowersje wokół islamu i muzułmanów, którzy są główną częścią składową tamtego społeczeństwa. Do tego dochodzi wciąż obecne pokłosie wojenne i to wszystko wiele osób odpycha od Bośni. A tymczasem jest to bardzo przyjazny kraj i nie ma żadnych podstaw do obaw. Kradzieże kieszonkowe czy cwaniactwo policji trafia się w takiej skali jak tam także w naszej części Europy. Kraj jest oczywiście biedniejszy ze względu na przejścia z ostatnich lat, ale stopień bezpieczeństwa nie odbiega od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień – _przekonują podróżnicy.
- Bośnia do tego daje lekcję pokory. Na jej przykładzie widać jak łatwo można dać się podzielić i co może się stać, jeśli damy się uwieść nacjonalizmowi.
Te kolejne ulubione klocki z bałkańskiej układanki? _– Na pewno najbardziej popularna wśród Polaków Chorwacja, gdzie staramy się pojawiać także w nieoczywistych miejscach oraz Serbia. Może z przekory bardziej możemy poleci właśnie ten drugi kraj, bo jest dużo mniej znany. Nie ma morza i jest nawet bardziej na uboczu turystycznym niż Bośnia. Bośniakom się współczuje, bo ich uznaje się za ofiary, a Serbów za sprawców konfliktu, co nie jest do końca prawdą, bo wszyscy – mówiąc kolokwialnie – byli w nim umoczeni. No ale to serbski udział został najmocniej udokumentowany i najbardziej się o nim mówi, więc ma to odzwierciedlenie w liczbie turystów. Serbia to tymczasem fascynujący kraj i nie odkryty. To zupełnie inny świat, odmienne patrzenie na pewne sprawy, więc i tutaj możemy się wiele nowego nauczyć.

A bardziej konkretne miejsca jak wspomniane Sarajewo? - Oprócz evergrennów chorwackich czy bośniackich jak Dubrownik czy Mostar to na przykład w Bośni Trawnik i Jajce, zupełnie nie odkryte miasta, które zachowały swój szkielet tureckości. A w Serbii monastyry, gdzie panuje mistyczna atmosfera – _odpowiadają podróżnicy.
Jak zaczęła się ich przygoda z Bałkanami?
- Od wakacji po pierwszym roku studiów w chorwackim Omiszu pod Splitem. To był 2005 rok i odważna decyzja, że chcemy przeżyć przygodę, więc może wyskoczmy do Bośni chociaż na pół dnia i poczujmy tej odmienności. I rzeczywiście, gdy tylko przekroczyliśmy granicę, nie tylko geograficzną, ale historyczną i kulturową, kompletnie wsiąknęliśmy w ten świat. Jeszcze tego samego dnia z Mostaru pojechaliśmy do Sarajewa, które okazało się niesamowitym odkryciem i oczarowaniem. I tak o tamtej pory jesteśmy tam praktycznie bez przerwy.
Po tylu wyprawach jest tam cały czas coś do odkrycia?
- Napisaliśmy już trzy przewodniki, tworzy się czwarty - o Słowenii, który będzie wydany na dniach - a cały czas nas zaskakuje jak dużo jeszcze nie wiemy, czego jeszcze nie zobaczyliśmy. To naprawdę kopalnia, w której można kopać i kopać. Jesteśmy z Górnego Śląska, więc to porównanie jest dla nas jak najbardziej na miejscu – mówią z humorem podróżnicy.
Można patrząc na tytuł Waszej książki stwierdzić, że to co się rozpadło, próbujecie zebrać w całość? Z powrotem w Jugosławię jako ten zakątek Europy, który warto odwiedzić całościowo? _– Nie potrafimy nawet myśleć inaczej czy segregować informacji o tych wszystkich naszych odwiedzanych krajach, bo tam wszystko się przeplata, ze sobą przenika. Gdy układaliśmy plan tej książki, to kojarzyło się z tamtym, a przy tym temacie trzeba było opowiedzieć o kolejnym. Pojawił się chaos, stąd też ten tytuł, który był pomysłem na zebranie całości. To nie jest poukładane ani chronologicznie, ani geograficznie. Ale taka była ta Jugosławia i taki jest wciąż obecnie ten zakątek, więc spróbowaliśmy wszystko przedstawić w taki sposób.

Da się postawić śmiałą tezę, nie odnosząc się do okropności bałkańskiej wojny, że ów konflikt paradoksalnie sprawił, że w tej wielkiej Jugosławii zaczęliśmy dostrzegać jej różnorodność? Po podziale na poszczególne kraje widać chyba bardziej te różnice? – Z administracyjnego punktu widzenia na pewno tak, ale czy innego? Prawda jest taka, że tam zawsze tak było ten podział był i zawsze będzie. To jest nie do uniknięcia. Pogódźmy się, że ludzie będą się różnić pod względem koloru skóry, narodowości, wyznania czy orientacji seksualne. Nie próbujmy ujednolicać, bo to się nigdy nie uda. Żyjmy z tym, żyjmy ze sobą a nie przeciwko sobie.

BEATA i PAWEŁ POMYKALSCY. Para w życiu i pracy. Razem podróżują, piszą i fotografują. Na stałe współpracują z kilkoma wydawnictwami, z którymi wydają przewodniki krajoznawcze, głównie po Bałkanach i Włoszech oraz albumy – przede wszystkim o architekturze i ukochanym Górnym Śląsku. Największą miłością darzą kraje byłej Jugosławii i to im poświęcają najwięcej swojego czasu. Są autorami pierwszego w Polsce przewodnika po Bośni i Hercegowinie wydanego przez wydawnictwo Rewasz. Ich ostatnią publikacją na temat tego regionu jest książka „Jugosławia. Rozsypana układanka”, wydana nakładem Bezdroży. Od niedawna prowadzą także fanpage Adventum – konkretnie o podróżach (kliknij tutaj) oraz bloga, na którym również dzielą się wrażeniami z odwiedzanych miejsc.

Paweł Gołąb

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3