Dworek w Brończynie znów w sądzie Dworek w Brończynie znów w sądzie

Dworek w Brończynie znów w sądzie (© Agnieszka Olejniczak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Czy błaszkowski samorząd będzie musiał płacić za to, że użytkował dworek w Brończynie, ma rozstrzygnąć sąd. Chodzi o odszkodowanie, o jakie wystąpili spadkobiercy właścicieli nieruchomości. W czwartek w Sądzie Okręgowym w Sieradzu zaplanowano kolejną rozprawę.

Błaszki zostały pozwane przez troje spadkobierców. Każdy z nich oczekuje zapłaty po 81 tys. zł wraz z odsetkami. Daje to łączną kwotę ponad 320 tys. zł.

Ma to być odszkodowanie dla spadkobierców dawnych właścicieli za bezprawne użytkowanie ich majątku przez gminę. Dowodzą, że przez dziesięć lat samorząd korzystał z dworku w Brończynie, gdzie istniała szkoła, bezprawnie. Podczas gdy prawowici właściciele nie mogli czerpać ze swojej własności korzyści.

Mecenas Jadwiga Walczak - Karczemska reprezentująca przed sądem nowych właścicieli Brończyna, twierdzi, że wystąpiono z roszczeniem opierając się na wyroku sądu, który przyznał ostatecznie nieruchomość spadkobiercom.

Ostateczny wyrok w sprawie Brończyna zapadł po niemal 10 latach sądowych batalii. W styczniu 2012 roku sąd przyznał majątek spadkobiercom Węgierskich, których pozbawiono go po II wojnie światowej. Wyrok nakazywał gminie przekazanie nieruchomości do 15 lipca 2012 roku. Tak też się stało. Ale w lipcu ubiegłego roku do sądu wpłynął z kolei pozew przeciwko gminie Błaszki o odszkodowanie.

Adwokat spadkobierców nie ukrywa, że są w trudnej sytuacji materialnej. Podkreśla, że dwoje z nich to starsi, schorowani ludzie. Prawniczka twierdzi, że kwotę odszkodowania wyliczono szacunkowo. Przyjęto, że gdyby mogli z dworku korzystać, przynosiłby około 3 tys. zł miesięcznie. Mecenas Jadwiga Walczak - Karczemska spodziewa się, że sąd powoła biegłego, który dokona dokładniejszych obliczeń.

– Występują z pozwem, bo mają szanse taką kwotę uzyskać – przekonuje prawniczka.

Proces w Sądzie Okręgowym w Sieradzu w tej sprawie rozpoczął się w październiku ubiegłego roku. Gmina Błaszki próbowała się bronić wskazując na to, że spadkobiercy spóźnili się z pozwem. Na wystąpienie z roszczeniem mieli rok od wydania majątku. Według samorządu termin upłynął 12 lipca, a pozew trafił do sądu 15 lipca. Ta kwestia powinna zostać rozstrzygnięta na czwartkowej rozprawie.

W sprawie dworku w Brończynie gmina Błaszki sama występowała już z pozwem o odszkodowanie. Przeciwko wojewodzie łódzkiemu. Chodziło o zwrot poniesionych przez samorząd nakładów na utrzymanie budynku w wysokości 160 tys. zł. Władze Błaszek uznały bowiem, że to administracja państwowa przyczyniła się do zamieszania najpierw komunalizując dworek i oddając go gminie, a potem uchylając tę decyzję.Ta sprawa została rozstrzygnięta nie niekorzyść gminy.

Wydarzenia Gospodarcze

Komentarze (11)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

dobra wróżka (gość)

Podatniku nie trafiłeś. Podatki płacę sama za siebie i znam się na nich trochę podobnie jak na samorządzie. Gratuluję poinformowania i tych błędów.

podatnik (gość) (dobra wróżka )

dobra wróżko jestes taka mądra bo ty podatków nie płacisz, a jak by ci przyszło płacic to inaczej byś spiewała. Za ciebie podatek płacą rodzice wiec łatwo jest mowic za kogos. Gratuluje inwencji i wiadomosci.

dobra wróżka (gość)

Dajcie tym ludziom spokój. Przecież od nikogo pieniędzy nie chcą, a gmina ma pieniądze na ewentualne odszkodowanie. Nie dajcie sobie wcisnąć, że z tego tytułu będą jakieś podwyżki dla nas mieszkańców bo takich być nie może.

żabcia (gość) (xyz)

ehhh jak ktoś głąbem się urodził to kanarkiem nie zdechnie xyz. Jeśli Twoi poprzednicy byli tacy mądrzy jak Ty to chyba z domu ze wstydu nie wychodzisz. Zazdrość to pierwszy stopień do piekła.

xyz (gość)

Słyszałem, że czekają na przypływ gotówki od gminy bo jak na razie to składają się między sobą na opał. Weżcie się do roboty, same gołąbki nie wpadną do gębki. Jesteście wypisz wymaluj jak wasi poprzednicy, lekko żyć - tylko nie te czasy - może by tak wykorzystać za marne grosze do pracy mieszkańców Brończyna.

ziemianin. (gość)

co jeszcze wymyslą Węgierscy, chcieli pałąc maja a comoze ludzie jeszcze ze wsi bedą im utrzymywac, za co. We Wrżącej Grodziccy sprzedali swoj dworek prywatnemu włascicielowi i sa zadowoleni bo pałąc nie ulegnie ruinie jak ten w Gzikowie. W Wrzącej nowy włąsciciel odnowił dworek ktory by sie rozpadł gdyby rodzina walczyła tak jak walczą o dworek w Bronczynie. Jak nie dajecie rady z BRONCZYNEM sprzedajcie go. Nowy inwestor bedzie wiedział robic. A tak to tylko nerwy i nerwy. Przeciez jeden ze spadkobierców juz wącha kwiatki od spodu, nedługo inni i copałac pójdzie w ruine. Zgoda buduje, a niezgoda ruinuje, czy spadkobiercy są do tego doprowadzic?????????

Twój radny powiatowy (gość)

wysŁałem(przepraszam ale nie wymawiam literki R) interpelacje do Putina,obamy,Unii Europejskiej,ONZ,Jarosława,Antoniego i Amorka załatwię to w try miga