Betonowy płot przygniótł dziecko Betonowy płot przygniótł dziecko

Betonowy płot przygniótł dziecko (© Agnieszka Olejniczak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Betonowy płot przygniótł dziecko w gminie Pęczniew. Na 9-letniego chłopca spadły płyty, gdy próbował przejść przez ogrodzenie.

Jak podaje poddębicka policja, betonowe płyty ogrodzeniowe runęły na 9-latka, gdy chciał przejść przez płot. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Do wypadku doszło w poniedziałek w gminie Peczniew. Policjanci wstępnie ustalili, że 9-latek wracając po lekcjach ze szkoły i chcąc skrócić sobie drogę do domu, wszedł na pobliski plac gminnej spółdzielni. Tam usiłował przejść przez otwór znajdujący się w płytach betonowego ogrodzenia. Spadły na niego dwa górne przęsła ogrodzenia, które były uszkodzone.

9-latek z obrażeniami głowy i podbródka trafił do szpitala w Łodzi. Doznał wstrząśnienia mózgu i pozostanie na obserwacji w szpitalu.

Policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Poddębicach sprawdzają czy nie doszło do narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia dziecka.



Wypadki

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Jarek (gość)

Za stawianie betonowych płotów powinny być wysokie kary i to nie z powodu stwarzania niebezpieczeństwa jw. ale za dewastowanie przestrzeni publicznej a zwłaszcza za niszczenie środowiska, gdyż produkcja cementu, jego transport do odbiorcy przynosi środowisku największe szkody - świat nie po to wymyślił cement i beton aby stawiać z niego ohydne betonowe ploty.
-

sara (gość)

jakim prawem tam postawiono ten płot? jakby pod nim przechodził żyd albo pedał a to by spadło, mielibyśmy skrajny objaw rasizmu w wykonaniu wszystkich okolicznych mieszkańców! , bo go zrobili tak specjalne żeby ich upokorzyć

nam (gość)

"Policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Poddębicach sprawdzają czy nie doszło do narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia dziecka.
Jak znam życie, pewnie winni będą rodzice, że nie prowadzili dziecka za rękę, albo prezes gminnej spółdzielni, że nie podpierał płotu.
Płot jest po to, aby go nie przekraczać. Wina jest dzieciaka. Winni są też rodzice że nie nauczyli dzieciaka tej zasady.